LABEL JEANS, przed oficjalnym startem w Polsce, planowanym na styczeń 2009 roku, poszukuje liderów branży MLM w Polsce, w celu podjęcia współpracy.
Jeśli jesteś nastawiony na sukces, otwarty, potrafisz odnaleźć się w każdej sytuacji – podejmij wyzwanie i zostań naszym liderem!
Jeśli ten opis charakteryzuje właśnie Ciebie oraz:
- jesteś w wieku 25-50 lat,
- jesteś gotowy zapomnieć o wszystkim, co do tej pory widziałeś lub robiłeś w branży dystrybucyjnej,
- jesteś gotowy przez kolejne 12 miesięcy pracować wytrwale i z uporem, jak nigdy dotąd...
Damy Ci możliwość realizacji Twojej indywidualnej ścieżki kariery!
Pokażemy Ci jedyny w swoim rodzaju, zaskakująco skuteczny, innowacyjny produkt, którego w tej formie nikt jeszcze w Polsce nie przedstawił i który całkowicie zrewolucjonizuje branżę dystrybucyjną. Nasze Produkty, to jest moda która jest oferowana w systemie sprzedaży bezpośredniej. Tego produktu nie ma jeszcze w Polsce w ofercie MLM.
Przyłączając się do tego nowoczesnego i ukierunkowanego na szybki rozwój przedsięwzięcia, również i Ty staniesz się partnerem naszego sukcesu.
Otwierają się przed Tobą nieograniczone możliwości zarobku – uzyskania dochodów o jakich do tej pory nawet nie marzyłeś.
Zwiększ swoje zarobki i bez ponoszenia wysokich kosztów zapewnij bezpieczeństwo finansowe sobie i swoim bliskim!
To Ty decydujesz o swojej karierze!
Zadecyduj, czy powyższy opis pasuje do Ciebie, a my ocenimy podczas rozmowy trwającej od 20 min. do 2 godzin, czy należysz do grona osób, wspólnie z którymi będziemy rozbudowywać sieć dystrybucji w Polsce – sieć, która w ciągu 12 miesięcy obejmie min. 1000 osób.
Wszystkie informacje dotyczące naszego przedsięwzięcia, jak również szczegóły przeznaczone tylko dla partnerów, otrzymasz podczas indywidualnej, umówionej rozmowy.
Podkreślamy, iż nie prowadzimy żadnych innych spotkań grupowych, zebrań w hotelach, konferencji, czy innych spotkań tego typu. Okazję zostania naszym kluczowym partnerem masz właśnie Ty i właśnie teraz. Jest to najlepszy moment, gdyż dopiero wchodzimy na polski rynek.
Jeśli masz odwagę zacząć coś nowego i jesteś gotowy zrobić pierwszy krok na drodze do sukcesu, skontaktuj się z nami!
Gwarantujemy, że Twoje dane osobowe zostaną wykorzystane tylko w celu kontaktu z Tobą, oraz że nie będą udostępniane, rozpowszechniane, ani wykorzystywane przez inne podmioty.
Zapraszam do owocnej współpracy.
07 październik 2008
24 wrzesień 2008
Dlaczego jedni są bogatsi od drugich?
Dlaczego jedni są bogatsi od drugich?
Kilka miesięcy temu przemawiałem w Singapurze do grupy profesorów uniwersyteckich na temat finansowej inteligencji. Na koniec wystąpienia jeden z profesorów spytał mnie:
- Gdzie się pan uczył na temat biznesu i dlaczego jedni ludzie zarabiają więcej pieniędzy niż inni?
Odpowiadając na pierwszą część pytania, odwołałem się do mojej książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" i wyjaśniłem, że miałem ojca, który był podobny do niego - szanowany i bardzo inteligentny pracownik resortu edukacji. - Mój "drugi ojciec", który był ojcem mojego najlepszego przyjaciela, a który również spędził wiele lat na wychowaniu mnie, porzucił szkołę, ale posiadał naturalny talent do finansów. Moja edukacja finansowa pochodzi właśnie od niego.
Na drugą część pytania odpowiedziałem: - Najlepszą szkołą biznesu, do jakiej uczęszczałem, był Wietnam. Właśnie w Wietnamie nauczyłem się tego, co uważam za moją najważniejszą umiejętność życiową.
- Cóż to takiego - spytał profesor.
- Nauczyłem się rozpoznawać, czy myślę używając rozumu, czy też emocji - odpowiedziałem. - W trakcie walk nauczyłem się po mistrzowsku panować nad swoimi emocjami i myśleć na trzeźwo, nawet pod wpływem dużej presji. Następnie zacząłem opowiadać o tym, jak pewnego dnia 1972 roku silnik mojego helikoptera bojowego, którym lecieliśmy, nagle zamilkł. - Nastąpił wybuch i nagle zapanowała śmiertelna cisza, której towarzyszyły najokropniejsze uczucia. Spadaliśmy z nieba jak wielki głaz. Każda cząstka mnie przeraźliwie krzyczała: "Ciągnij drążek i dodaj gazu". Jednakże trzy lata nauki pilotażu nauczyły mnie racjonalnego myślenia i panowania nad emocjami.
- Zamiast zadzierać nos helikoptera, skierowałem go w dół - prosto do oceanu, który rozpościerał się pode mną. Jeszcze dzisiaj mam w myślach tę wizję zbliżającego się ciemnozielonego oceanu, który wyhamował naszą szybkość. Gdybym wtedy zrobił to, co czułem, a więc poderwał nos w górę, umarłbym tamtego dnia pociągając za sobą cztery inne osoby.
- Jak ważne zatem stało się dla pana mistrzowskie opanowanie emocji, mając na uwadze własny sukces - zapytał profesor z jeszcze większym zaciekawieniem.
Odpowiedziałem w odniesieniu do znanych mu okoliczności: - Czy miał pan takich studentów, którzy osiągali bardzo dobre wyniki w uczeniu się, a po ukończeniu studiów nie powiodło się im zbytnio w pracy zawodowej lub działaniach finansowych?
Profesor potwierdził.
- Gdy chodzi o pieniądze - tym, co trzyma ludzi w biedzie, są emocje wynikające ze strachu. Większość ludzi żyje w strachu przed utratą pieniędzy. Powtarzają więc: "Postępuj ostrożnie", "Nie ryzykuj".
Profesor wtrącił: - Czy twierdzi pan, że należy być nieostrożnym. Żyć w niebezpieczeństwie?
- Nie - odpowiedziałem. - Mówię jedynie, że musimy wiedzieć o tym, kiedy myślimy pod wpływem emocji, a kiedy rozumu. Najtrudniejszą rzeczą w trakcie emocjonalnego myślenia jest rozpoczęcie myślenia w sposób racjonalny. Pieniądze, seks, religia i polityka należą do tych emocjonalnych tematów, które powodują, że większość ludzi nie myśli w sposób racjonalny. Gdy idzie o pieniądze, tak bardzo boją się je utracić, że je tracą. To nie jest zbyt inteligentne.
Kontynuowałem. - Innym przykładem myślenia emocjonalnego jest przypadek, gdy ktoś mówi: "Nie uważam, że powinienem to zrobić". Wielu ludzi nie odnosi sukcesu, ponieważ pozwalają swoim uczuciom myśleć za nich. Dla przykładu: budząc się każdego ranka, mówię: "Nie jestem w nastroju iść na siłownię". Na szczęście rozumna część mojego umysłu podpowiada: "No chodź, tylko godzina i po wszystkim. Jeżeli mój racjonalny umysł weźmie górę, biorę rower i jadę na siłownię. Jeśli wygra mój emocjonalny umysł, przez następną godzinę leżę jeszcze w łóżku.
- To według pana jest podstawowa różnica pomiędzy tymi, którzy odnoszą sukcesy i tymi, którzy ich nie mają?
- Tak. Gdy chodzi o pieniądze, często zmierzam w przeciwnym kierunku niż większość ludzi. Inaczej mówiąc, podejmuję ryzyko, podczas, gdy masy są skupione na bezpieczeństwie. Odczuwam ten sam strach, co inni, ale używam mojego umysłu w odmienny sposób. Umiejętność robienia tego, co jest konieczne, pomimo emocji wykrzykujących coś przeciwnego, jest najważniejszą umiejętnością życiową, jaką nabyłem.
- Ale czy pan się nie boi - spytał profesor.
- Boję się tak samo, jak każdy inny. Chodzi o to, jak reagujemy na ten strach. Na tym polega odmienność. Jak powiedziałem, większość ludzi pociągnęłaby do siebie drążek sterowniczy, gdyby silnik umilkł, ale mnie wyszkolono, aby skierować nos samolotu w dół. To samo dzieje się w świecie finansów. Ludzie wycofują się i kierują bezpieczeństwem, przestraszeni możliwością popełnienia błędu, podczas gdy życiowe okazje omijają ich.
Wyglądało na to, że profesor rozumiał mnie, więc kontynuowałem. - Istnieje jeszcze inny aspekt strachu, który również jest przyczyną utraty pieniędzy. Jest to strach związany z ostracyzmem, który u większości osób jest strachem numer jeden.
- Dlaczego strach związany z ostracyzmem - spytał profesor.
- Ostracyzm - to strach przed byciem kimś odmiennym, byciem kimś, kto jest osamotniony lub uznany za niedorzecznego przez grupę, z którą się utożsamia. Ten strach powoduje, że ludzie wolą przystosować się, niż ryzykować bycie odmiennym. W języku inwestorów strach prowadzi do mentalności "miotającego się stada". Strach przed odmiennością powoduje, że ludzie skupiają się ze sobą oczekując społecznego potwierdzenia, iż to, co robią, jest właściwe. To zjawisko nazywają też "psychozą tłumu". Ludzie zaczynają kupować na giełdzie, gdy już jest późno, kupują to, co kupują ich znajomi i zostają "zmasakrowani". Po takim doświadczeniu resztę życia spędzają w nieustannym strachu, kontynuując swoją wędrówkę z tłumem, który w sensie finansowym zmierza donikąd.
- W jaki więc sposób wpływa to na finansową inteligencję - spytał profesor
- Finansowa inteligencja jest zjawiskiem, na które, w równej części, składają się dwa aspekty - odpowiedziałem, powoli podsumowując: 50% finansowej inteligencji jest tym, czego uczymy się w szkołach biznesu, lub jak to było w moim przypadku, tym czego nauczyłem się od mojego bogatego ojca. To jest tzw. techniczna wiedza na temat pieniędzy: rachunkowość, finanse, inwestowanie i biznes. Drugie 50% finansowej inteligencji, to umiejętność rozpoznania czy myślimy w sposób racjonalny czy też emocjonalny. "Działaj ostrożnie" - nie jest racjonalną myślą, gdyż jest ona generowana przez nasze emocje. Mówienie: "Działaj rozsądnie" jest myślą płynącą z racjonalnego umysłu. Podstawą finansowej inteligencji jest relacja 50:50 obu aspektów i stosowanie tej umiejętności jest, w moim mniemaniu, odpowiedzią na postawione przez pana na początku pytanie: dlaczego jedni mają więcej pieniędzy od innych.
O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: www.bogatyojciec.pl.
___________________________________________________________________
Kilka miesięcy temu przemawiałem w Singapurze do grupy profesorów uniwersyteckich na temat finansowej inteligencji. Na koniec wystąpienia jeden z profesorów spytał mnie:
- Gdzie się pan uczył na temat biznesu i dlaczego jedni ludzie zarabiają więcej pieniędzy niż inni?
Odpowiadając na pierwszą część pytania, odwołałem się do mojej książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" i wyjaśniłem, że miałem ojca, który był podobny do niego - szanowany i bardzo inteligentny pracownik resortu edukacji. - Mój "drugi ojciec", który był ojcem mojego najlepszego przyjaciela, a który również spędził wiele lat na wychowaniu mnie, porzucił szkołę, ale posiadał naturalny talent do finansów. Moja edukacja finansowa pochodzi właśnie od niego.
Na drugą część pytania odpowiedziałem: - Najlepszą szkołą biznesu, do jakiej uczęszczałem, był Wietnam. Właśnie w Wietnamie nauczyłem się tego, co uważam za moją najważniejszą umiejętność życiową.
- Cóż to takiego - spytał profesor.
- Nauczyłem się rozpoznawać, czy myślę używając rozumu, czy też emocji - odpowiedziałem. - W trakcie walk nauczyłem się po mistrzowsku panować nad swoimi emocjami i myśleć na trzeźwo, nawet pod wpływem dużej presji. Następnie zacząłem opowiadać o tym, jak pewnego dnia 1972 roku silnik mojego helikoptera bojowego, którym lecieliśmy, nagle zamilkł. - Nastąpił wybuch i nagle zapanowała śmiertelna cisza, której towarzyszyły najokropniejsze uczucia. Spadaliśmy z nieba jak wielki głaz. Każda cząstka mnie przeraźliwie krzyczała: "Ciągnij drążek i dodaj gazu". Jednakże trzy lata nauki pilotażu nauczyły mnie racjonalnego myślenia i panowania nad emocjami.
- Zamiast zadzierać nos helikoptera, skierowałem go w dół - prosto do oceanu, który rozpościerał się pode mną. Jeszcze dzisiaj mam w myślach tę wizję zbliżającego się ciemnozielonego oceanu, który wyhamował naszą szybkość. Gdybym wtedy zrobił to, co czułem, a więc poderwał nos w górę, umarłbym tamtego dnia pociągając za sobą cztery inne osoby.
- Jak ważne zatem stało się dla pana mistrzowskie opanowanie emocji, mając na uwadze własny sukces - zapytał profesor z jeszcze większym zaciekawieniem.
Odpowiedziałem w odniesieniu do znanych mu okoliczności: - Czy miał pan takich studentów, którzy osiągali bardzo dobre wyniki w uczeniu się, a po ukończeniu studiów nie powiodło się im zbytnio w pracy zawodowej lub działaniach finansowych?
Profesor potwierdził.
- Gdy chodzi o pieniądze - tym, co trzyma ludzi w biedzie, są emocje wynikające ze strachu. Większość ludzi żyje w strachu przed utratą pieniędzy. Powtarzają więc: "Postępuj ostrożnie", "Nie ryzykuj".
Profesor wtrącił: - Czy twierdzi pan, że należy być nieostrożnym. Żyć w niebezpieczeństwie?
- Nie - odpowiedziałem. - Mówię jedynie, że musimy wiedzieć o tym, kiedy myślimy pod wpływem emocji, a kiedy rozumu. Najtrudniejszą rzeczą w trakcie emocjonalnego myślenia jest rozpoczęcie myślenia w sposób racjonalny. Pieniądze, seks, religia i polityka należą do tych emocjonalnych tematów, które powodują, że większość ludzi nie myśli w sposób racjonalny. Gdy idzie o pieniądze, tak bardzo boją się je utracić, że je tracą. To nie jest zbyt inteligentne.
Kontynuowałem. - Innym przykładem myślenia emocjonalnego jest przypadek, gdy ktoś mówi: "Nie uważam, że powinienem to zrobić". Wielu ludzi nie odnosi sukcesu, ponieważ pozwalają swoim uczuciom myśleć za nich. Dla przykładu: budząc się każdego ranka, mówię: "Nie jestem w nastroju iść na siłownię". Na szczęście rozumna część mojego umysłu podpowiada: "No chodź, tylko godzina i po wszystkim. Jeżeli mój racjonalny umysł weźmie górę, biorę rower i jadę na siłownię. Jeśli wygra mój emocjonalny umysł, przez następną godzinę leżę jeszcze w łóżku.
- To według pana jest podstawowa różnica pomiędzy tymi, którzy odnoszą sukcesy i tymi, którzy ich nie mają?
- Tak. Gdy chodzi o pieniądze, często zmierzam w przeciwnym kierunku niż większość ludzi. Inaczej mówiąc, podejmuję ryzyko, podczas, gdy masy są skupione na bezpieczeństwie. Odczuwam ten sam strach, co inni, ale używam mojego umysłu w odmienny sposób. Umiejętność robienia tego, co jest konieczne, pomimo emocji wykrzykujących coś przeciwnego, jest najważniejszą umiejętnością życiową, jaką nabyłem.
- Ale czy pan się nie boi - spytał profesor.
- Boję się tak samo, jak każdy inny. Chodzi o to, jak reagujemy na ten strach. Na tym polega odmienność. Jak powiedziałem, większość ludzi pociągnęłaby do siebie drążek sterowniczy, gdyby silnik umilkł, ale mnie wyszkolono, aby skierować nos samolotu w dół. To samo dzieje się w świecie finansów. Ludzie wycofują się i kierują bezpieczeństwem, przestraszeni możliwością popełnienia błędu, podczas gdy życiowe okazje omijają ich.
Wyglądało na to, że profesor rozumiał mnie, więc kontynuowałem. - Istnieje jeszcze inny aspekt strachu, który również jest przyczyną utraty pieniędzy. Jest to strach związany z ostracyzmem, który u większości osób jest strachem numer jeden.
- Dlaczego strach związany z ostracyzmem - spytał profesor.
- Ostracyzm - to strach przed byciem kimś odmiennym, byciem kimś, kto jest osamotniony lub uznany za niedorzecznego przez grupę, z którą się utożsamia. Ten strach powoduje, że ludzie wolą przystosować się, niż ryzykować bycie odmiennym. W języku inwestorów strach prowadzi do mentalności "miotającego się stada". Strach przed odmiennością powoduje, że ludzie skupiają się ze sobą oczekując społecznego potwierdzenia, iż to, co robią, jest właściwe. To zjawisko nazywają też "psychozą tłumu". Ludzie zaczynają kupować na giełdzie, gdy już jest późno, kupują to, co kupują ich znajomi i zostają "zmasakrowani". Po takim doświadczeniu resztę życia spędzają w nieustannym strachu, kontynuując swoją wędrówkę z tłumem, który w sensie finansowym zmierza donikąd.
- W jaki więc sposób wpływa to na finansową inteligencję - spytał profesor
- Finansowa inteligencja jest zjawiskiem, na które, w równej części, składają się dwa aspekty - odpowiedziałem, powoli podsumowując: 50% finansowej inteligencji jest tym, czego uczymy się w szkołach biznesu, lub jak to było w moim przypadku, tym czego nauczyłem się od mojego bogatego ojca. To jest tzw. techniczna wiedza na temat pieniędzy: rachunkowość, finanse, inwestowanie i biznes. Drugie 50% finansowej inteligencji, to umiejętność rozpoznania czy myślimy w sposób racjonalny czy też emocjonalny. "Działaj ostrożnie" - nie jest racjonalną myślą, gdyż jest ona generowana przez nasze emocje. Mówienie: "Działaj rozsądnie" jest myślą płynącą z racjonalnego umysłu. Podstawą finansowej inteligencji jest relacja 50:50 obu aspektów i stosowanie tej umiejętności jest, w moim mniemaniu, odpowiedzią na postawione przez pana na początku pytanie: dlaczego jedni mają więcej pieniędzy od innych.
O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: www.bogatyojciec.pl.
___________________________________________________________________
Etykiety:
Artykuły
Tworzenie pieniędzy - Klucze do obfitości.

Tworzenie pieniędzy to pełen mocy i miłości przekaz wiedzy ze sfery ducha udzielonej ludziom, aby wesprzeć ich w dążeniu do szczęścia i samospełnienia. To wyjątkowe przesłanie w prosty i wyczerpujący sposób przybliża metody pomocne w określaniu i realizowaniu życiowych marzeń i materialnych pragnień. Książka stanowi praktyczny podręcznik, który uczy:
* słuchania przewodnictwa wewnętrznego
* wiary w siebie i zaufania do życia
* odkrywania i realizowania pracy życia
* tworzenia za pomocą energii
* przyciągania odpowiednich rzeczy, ludzi i pieniędzy
* myślenia nieograniczonego i tworzenia cudów
* twórczego korzystania z wyobraźni
Nie musisz ciężko pracować, aby żyć w obfitości. Możesz rozbudzić w swoim życiu przepływ pieniędzy i rzeczy oraz poznać odpowiednie osoby robiąc to, co lubisz. Możesz nauczyć się podejmowania działań, które w sposób najkrótszy i najłatwiejszy doprowadzą Cię do tego, czego pragniesz, przynosząc poczucie spełnienia, satysfakcję z osiąganych rezultatów oraz świadomość służenia światu w sposób najlepszy z możliwych.
Od polskiego wydawcy.
Książka ta towarzyszyła nam przez ostatnie kilka lat. Była i nadal jest źródłem ogromnej inspiracji i radości. Przedstawione w niej zasady pomogły nam dokonać cudownych zmian w naszym życiu i osiągnąć wiele osobistych celów. Teraz przekazujemy ją Tobie mając nadzieję, że wzbogaci ona także Twoje życie i przyczyni się do urzeczywistnienia Twoich marzeń.
Renata Pieczonka i Dariusz Dürschlag
Recenzje:
"Książka i kasety Tworzenie pieniędzy to najlepszy kurs, jaki znam".
John Cali, Western Publishing Co.
"Gdy pierwszy raz przeczytalem Tworzenie pieniędzy pomyslalem, ze to kolejna książka o tworzeniu za pomoca wyobrazni. Fakt, że fajna, ale kolejna z której praktycznie nic nowego się nie dowiedziałem. Gdy jednak zacząłem ją powtórnie czytac, powoli po kilka stron dziennie, zacząłem zauważac wspaniałe wskazówki i cenne informacje na każdej stronie. Uświadomiłem sobie, że ja tej książki tak naprawdę wcześniej nie przeczytałem. Wspaniała książka. Polecam".
Marcin Kowal
"Uwielbiam tę książkę. Ona działa! Pomogła mi zdobyć pieniądze, kiedy ich potrzebowałem. Gdy przekonałem się o skuteczności prezentowanych w niej metod, zacząłem z powodzeniem przyciągać większe sumy. Teraz wypoczywam w tropikach i mam dosyć pieniędzy, aby rozpocząć nowe życie. Dziękuję Ci Orin".
jswoltman@excite.com
Możesz mieć więcej - już teraz!
_____________________________________________________
Etykiety:
Eboki
Marzenia a rzeczywistość.
Każdego dnia miliony ludzi marzą o wzbogaceniu się. Wyobrażają sobie, jakby to było wspaniale, gdyby tylko mieli tyle pieniędzy, ile pragną. Już dobrze wiedzą, co zrobiliby z tą całą sumą pieniędzy.
Dla większości ludzi to jest najdalszy punkt, do jakiego docierają w swoich marzeniach o fortunie. Zaraz potem szybko wracają do swojej marnej rzeczywistości, gdyż boją się wychylić czubek nosa poza granice, w których żyją.
Tylko niewielu z tych marzycieli - ci, którzy mają odwagę podjąć realizację tych marzeń - rozpoczyna podróż, jakiej nigdy dotąd nie doświadczyli. Podróż, na którą składają się nowe wyzwania prowadzące poprzez nieznane dotychczas tereny. Podróż, która nadaje życiu nowy sens.
Tylko części udaje się osiągnąć sukces i zmaterializować swoje marzenia. Wielu z tych podróżników nie osiąga tego za pierwszym razem - i nie podejmuje dalszych prób. Tak się dzieje nie dlatego, że przestają marzyć lub nie pragną osiągnięcia celu. Najczęściej jest to brak informacji i wiedzy o umiejętnościach bogatych ludzi.
Istnieje wiele historii o sukcesach innych - jedne są owiane sławą, inne - niesławą. Wszyscy ci, którzy osiągnęli cel, mają ze sobą coś wspólnego: przekuli oni swój lub cudzy pomysł w prosperujący biznes i stali się bogaci dzięki procesowi, który przeszli.
Osiągania sukcesów, podobnie jak każdej innej umiejętności, można się nauczyć. Większość ludzi nie osiąga w życiu zamierzonego sukcesu, ponieważ nie nauczono ich tego ani w szkole, ani w domu. Nauczono ich wielu innych rzeczy, które są potrzebne w życiu oraz jeszcze więcej - całkowicie nieprzydatnych. Publiczna edukacja nie przewidziała czegoś takiego, jak nauczanie metod pozwalających osiągnąć sukces. Brak powszechnego nauczania tego, objawia się powszechnym brakiem umiejętności osiągania sukcesu, gdy staniemy się dorośli. Gdyby np. nie nauczono nas ułamków dziesiętnych - do końca życia używalibyśmy ułamków zwykłych. Ten jeden drobny, ale znaczący fakt, sprawiłby, że nasze życie byłoby o wiele trudniejsze. Wyobraźmy sobie cenę zakończoną jako pięć siedemnastych.
Ktoś powie, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, więc ułamkowe ceny też byśmy "przełknęli". Owszem, ale wracając do naszych uwag o braku nauczania podstaw osiągania sukcesu, rozejrzyjmy się dookoła i zauważmy jak wielu ludzi żyje w ubóstwie i desperacji. Gdyby oni jako dzieci, dowiedzieli się, że osiągania sukcesu mogą się nauczyć, podobnie jak tabliczki mnożenia czy zasad ruchu drogowego, ich dorosłe życie bardzo różniłoby się od obecnego. Oczywiście tylko wtedy, jeśli zechcieliby zastosować nabyte umiejętności.
Jeżeli chcemy więc nauczyć się czegoś na temat sukcesu, musimy uczyć się od ludzi, którzy go osiągnęli. Należy przyjrzeć się historii tych ludzi, rozebrać ją na czynniki pierwsze, wyszukać najlepsze pomysły i zastosować je we własnym życiu.
Przeważnie to, co ci ludzie zrobili, nie jest niczym nadzwyczajnym. Ich sukces i sukces ich biznesu sprowadza się do tego, że zastosowali dobrze znane biznesmenom podstawy. W większości przypadków nie polega to na szczęściu, sprytnym finansowaniu, wyszukanej technologii lub jakiegoś rodzaju przewadze nad innymi. Wszystko sprowadza się do zastosowania właściwych i sprawdzonych podstaw - znanych od lat.
Zazwyczaj to jest ten cały "sekret" sukcesu. Przykro jest więc patrzeć na miliony ludzi, którzy z jakiegoś powodu nie stosują zasad umożliwiających osiąganie sukcesu, a życie upływa im na wielogodzinnej pracy za marne pieniądze, które są w stanie zapewnić tylko podstawową egzystencję.
Wiele osób odnosi porażkę nie dlatego, że nie zna podstaw, tylko dlatego, że odrzuca fakt, iż podstawy te są naprawdę proste. Jednak nie wystarczy wiedzieć; wiedzę trzeba zastosować, aby przyniosła oczekiwane efekty. To, że wiesz jak kopać piłkę, nie czyni Cię pierwszoligowym graczem. Aby stać się takowym musisz wiedzieć, jak to zrobić, aby być dobrym piłkarzem w każdym meczu, a nie raz w sezonie. Gdy więc chodzi o biznes, musisz wysoko mierzyć; tak wysoko, aż staniesz się mistrzem.
Kontynuując nasz sportowy przykład, przyjrzyj się wielkim sportowcom. Oczywiście, że muszą posiadać talent, którego może Ty nie masz, ale talent mówi tylko o tym, co możesz osiągnąć. Czy to osiągniesz, zależy od tego, czy po mistrzowsku opanujesz podstawy. Sportowcy spędzają tysiące godzin na perfekcyjnym opanowywaniu podstaw. Praktykują je z dala od dopingujących tłumów widowni, doprowadzając swoje umiejętności do perfekcji. Robią to tak długo, aż podstawy te staną się częścią ich samych. Są one jakby ich drugą naturą, na której mogą polegać, gdy trzeba opanować stres współzawodnictwa czy też podźwignąć się po porażce.
Gdy przyjrzymy się wielkim ludziom biznesu, zauważymy, że przez lata robią to samo: uczą się podstaw, opanowują je do perfekcji i stosują w swoim biznesie.
Jeżeli informacja zawarta w tym dziale, czy takich książkach, jak "Bogaty ojciec, Biedny ojciec", szczerze interesuje Cię, oznacza to, że szukasz źródła podstaw, po opanowaniu których również osiągniesz sukces. Być może przeczytałeś już wiele książek, wysłuchałeś wiele taśm, wziąłeś udział w seminariach, ale ciągle nie możesz osiągnąć sukcesu, którego pragniesz.
Nie oznacza to Twojej porażki. Nie znaczy też, że jesteś niemądry lub brak Ci szczęścia. Oznacza to, że nie opanowałeś jeszcze tego, co stanowi podstawę osiągnięcia sukcesu.
Artykuły w tym dziale zajmują się omawianiem niezbędnych do opanowania podstaw. Część z nich będzie Ci zapewne znana, część zupełnie nowa. To, co musisz zrobić, to stosować te zasady w swojej codziennej działalności: w biznesie, w pracy na etacie, w szkole, na studiach - gdziekolwiek obecnie znajdujesz się na swojej drodze życiowej.
Ucz się i stosuj poznane metody. Jeśli popełnisz błąd, wyciągnij z niego stosowną naukę, abyś w przyszłości nie zbłądził w tym samym miejscu. Medale i nagrody zawodników są miarą opanowania przez nich trenowanej dyscypliny. Miernikiem opanowania umiejętności w biznesie są pieniądze napływające do biznesu i do Twojej kieszeni.
Artykuł ze strony: www.bogatyojciec.pl
___________________________________________________________________
Dla większości ludzi to jest najdalszy punkt, do jakiego docierają w swoich marzeniach o fortunie. Zaraz potem szybko wracają do swojej marnej rzeczywistości, gdyż boją się wychylić czubek nosa poza granice, w których żyją.
Tylko niewielu z tych marzycieli - ci, którzy mają odwagę podjąć realizację tych marzeń - rozpoczyna podróż, jakiej nigdy dotąd nie doświadczyli. Podróż, na którą składają się nowe wyzwania prowadzące poprzez nieznane dotychczas tereny. Podróż, która nadaje życiu nowy sens.
Tylko części udaje się osiągnąć sukces i zmaterializować swoje marzenia. Wielu z tych podróżników nie osiąga tego za pierwszym razem - i nie podejmuje dalszych prób. Tak się dzieje nie dlatego, że przestają marzyć lub nie pragną osiągnięcia celu. Najczęściej jest to brak informacji i wiedzy o umiejętnościach bogatych ludzi.
Istnieje wiele historii o sukcesach innych - jedne są owiane sławą, inne - niesławą. Wszyscy ci, którzy osiągnęli cel, mają ze sobą coś wspólnego: przekuli oni swój lub cudzy pomysł w prosperujący biznes i stali się bogaci dzięki procesowi, który przeszli.
Osiągania sukcesów, podobnie jak każdej innej umiejętności, można się nauczyć. Większość ludzi nie osiąga w życiu zamierzonego sukcesu, ponieważ nie nauczono ich tego ani w szkole, ani w domu. Nauczono ich wielu innych rzeczy, które są potrzebne w życiu oraz jeszcze więcej - całkowicie nieprzydatnych. Publiczna edukacja nie przewidziała czegoś takiego, jak nauczanie metod pozwalających osiągnąć sukces. Brak powszechnego nauczania tego, objawia się powszechnym brakiem umiejętności osiągania sukcesu, gdy staniemy się dorośli. Gdyby np. nie nauczono nas ułamków dziesiętnych - do końca życia używalibyśmy ułamków zwykłych. Ten jeden drobny, ale znaczący fakt, sprawiłby, że nasze życie byłoby o wiele trudniejsze. Wyobraźmy sobie cenę zakończoną jako pięć siedemnastych.
Ktoś powie, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, więc ułamkowe ceny też byśmy "przełknęli". Owszem, ale wracając do naszych uwag o braku nauczania podstaw osiągania sukcesu, rozejrzyjmy się dookoła i zauważmy jak wielu ludzi żyje w ubóstwie i desperacji. Gdyby oni jako dzieci, dowiedzieli się, że osiągania sukcesu mogą się nauczyć, podobnie jak tabliczki mnożenia czy zasad ruchu drogowego, ich dorosłe życie bardzo różniłoby się od obecnego. Oczywiście tylko wtedy, jeśli zechcieliby zastosować nabyte umiejętności.
Jeżeli chcemy więc nauczyć się czegoś na temat sukcesu, musimy uczyć się od ludzi, którzy go osiągnęli. Należy przyjrzeć się historii tych ludzi, rozebrać ją na czynniki pierwsze, wyszukać najlepsze pomysły i zastosować je we własnym życiu.
Przeważnie to, co ci ludzie zrobili, nie jest niczym nadzwyczajnym. Ich sukces i sukces ich biznesu sprowadza się do tego, że zastosowali dobrze znane biznesmenom podstawy. W większości przypadków nie polega to na szczęściu, sprytnym finansowaniu, wyszukanej technologii lub jakiegoś rodzaju przewadze nad innymi. Wszystko sprowadza się do zastosowania właściwych i sprawdzonych podstaw - znanych od lat.
Zazwyczaj to jest ten cały "sekret" sukcesu. Przykro jest więc patrzeć na miliony ludzi, którzy z jakiegoś powodu nie stosują zasad umożliwiających osiąganie sukcesu, a życie upływa im na wielogodzinnej pracy za marne pieniądze, które są w stanie zapewnić tylko podstawową egzystencję.
Wiele osób odnosi porażkę nie dlatego, że nie zna podstaw, tylko dlatego, że odrzuca fakt, iż podstawy te są naprawdę proste. Jednak nie wystarczy wiedzieć; wiedzę trzeba zastosować, aby przyniosła oczekiwane efekty. To, że wiesz jak kopać piłkę, nie czyni Cię pierwszoligowym graczem. Aby stać się takowym musisz wiedzieć, jak to zrobić, aby być dobrym piłkarzem w każdym meczu, a nie raz w sezonie. Gdy więc chodzi o biznes, musisz wysoko mierzyć; tak wysoko, aż staniesz się mistrzem.
Kontynuując nasz sportowy przykład, przyjrzyj się wielkim sportowcom. Oczywiście, że muszą posiadać talent, którego może Ty nie masz, ale talent mówi tylko o tym, co możesz osiągnąć. Czy to osiągniesz, zależy od tego, czy po mistrzowsku opanujesz podstawy. Sportowcy spędzają tysiące godzin na perfekcyjnym opanowywaniu podstaw. Praktykują je z dala od dopingujących tłumów widowni, doprowadzając swoje umiejętności do perfekcji. Robią to tak długo, aż podstawy te staną się częścią ich samych. Są one jakby ich drugą naturą, na której mogą polegać, gdy trzeba opanować stres współzawodnictwa czy też podźwignąć się po porażce.
Gdy przyjrzymy się wielkim ludziom biznesu, zauważymy, że przez lata robią to samo: uczą się podstaw, opanowują je do perfekcji i stosują w swoim biznesie.
Jeżeli informacja zawarta w tym dziale, czy takich książkach, jak "Bogaty ojciec, Biedny ojciec", szczerze interesuje Cię, oznacza to, że szukasz źródła podstaw, po opanowaniu których również osiągniesz sukces. Być może przeczytałeś już wiele książek, wysłuchałeś wiele taśm, wziąłeś udział w seminariach, ale ciągle nie możesz osiągnąć sukcesu, którego pragniesz.
Nie oznacza to Twojej porażki. Nie znaczy też, że jesteś niemądry lub brak Ci szczęścia. Oznacza to, że nie opanowałeś jeszcze tego, co stanowi podstawę osiągnięcia sukcesu.
Artykuły w tym dziale zajmują się omawianiem niezbędnych do opanowania podstaw. Część z nich będzie Ci zapewne znana, część zupełnie nowa. To, co musisz zrobić, to stosować te zasady w swojej codziennej działalności: w biznesie, w pracy na etacie, w szkole, na studiach - gdziekolwiek obecnie znajdujesz się na swojej drodze życiowej.
Ucz się i stosuj poznane metody. Jeśli popełnisz błąd, wyciągnij z niego stosowną naukę, abyś w przyszłości nie zbłądził w tym samym miejscu. Medale i nagrody zawodników są miarą opanowania przez nich trenowanej dyscypliny. Miernikiem opanowania umiejętności w biznesie są pieniądze napływające do biznesu i do Twojej kieszeni.
Artykuł ze strony: www.bogatyojciec.pl
___________________________________________________________________
Etykiety:
Artykuły
Historia bogatego ojca.

Miałem dwóch ojców – bogatego i biednego
Jeden był wykształcony i inteligentny, posiadał doktorat, a czteroletnie studia ukończył w czasie krótszym niż dwa lata. Następnie kontynuował studia na Stanford University, University of Chicago i Northwestern University – mając za każdym razem stypendium naukowe.
Drugi ojciec nigdy nie ukończył ósmej klasy.
Obaj odnieśli sukces w trakcie swojej kariery, ciężko pracując przez całe życie. Obaj mieli świetne dochody.
Jednak jeden z nich przez całe życie miał problemy finansowe, zaś drugi stał się jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach.
Jeden z nich zmarł pozostawiając miliony dolarów swojej rodzinie, organizacjom charytatywnym i kościołowi. Drugi pozostawił w spuściźnie niezapłacone rachunki.
Obaj mężczyźni byli silni, wpływowi i posiadali charyzmę. Obydwaj służyli mi radą, ale nie doradzali tego samego.
Przeciwne punkty widzenia.
To, że miałem za doradców dwóch ojców, pozwoliło mi rozważyć dwa przeciwne punkty widzenia: człowieka bogatego i biednego, chociaż w owym czasie bogaty ojciec nie był jeszcze bogaty, a biedny nie był jeszcze biedny.
Obaj dopiero rozpoczynali swoje kariery, borykając się z problemami finansowymi i rodzinnymi, ale już wtedy ich poglądy na temat pieniędzy znacząco się różniły.
Jeden z ojców mawiał: „Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła”. Drugi: „Brak pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła”. Kochałem obu tych tak różniących się ojców i wiele myślałem o ich sprzecznych koncepcjach. Wiedziałem jednak, że muszę wybrać własną drogę.
Przemyślałem rady każdego ojca i dzięki temu zyskałem bezcenną wiedzę o potędze myśli i jej wpływie na ludzkie życie. Na przykład mój biedny ojciec zwykł mawiać: „Nie stać mnie na to”. Bogaty ojciec zabraniał mi używać tych słów. Nalegał, żebym raczej zastanowił się „Jak mogę to zdobyć?”. Pierwsze jest stwierdzeniem, a drugie pytaniem. Jedno zwalnia cię z myślenia, a drugie mobilizuje do wysiłku. Bogaty ojciec tłumaczył, że odruchowe wypowiadanie słów „Nie stać mnie na to” usypia umysł. Zadając zaś pytanie: „Jak mogę to zdobyć?” zaprzęgamy nasz umysł do pracy.
Ćwicz swój umysł.
Bogaty ojciec nie miał na myśli tego, żebym kupował wszystko, na co mam ochotę. Chodziło mu o ćwiczenie umysłu – najwydajniejszego komputera na świecie. Cały czas powtarzał: „Mój umysł staje się potężniejszy każdego dnia, ponieważ ćwiczę go. Im jest silniejszy, tym więcej zarabiam”. Uważał, że mechaniczne wypowiadanie słów: „Nie stać mnie na to” jest oznaką umysłowego lenistwa.
Chociaż obaj ojcowie ciężko pracowali zauważyłem, że biedny ojciec wyłączał swój umysł, gdy poruszany był temat pieniędzy. Bogaty ojciec natomiast miał zwyczaj ciągle ćwiczyć swój umysł. W efekcie kondycja finansowa jednego ojca z czasem polepszała się, a drugiego pogarszała.
Myśli kształtują nasze życie.
To, że miałem dwóch ojców pozwoliło mi zaobserwować, jaki wpływ miały myśli każdego z nich na życie, jakie wiedli. Zauważyłem, że ludzie rzeczywiście kształtują życie poprzez swoje myśli.
Być może potęga myśli nigdy nie zostanie zmierzona ani doceniona, ale dla mnie, jako młodego chłopca, stało się oczywiste, że bycie świadomym swoich myśli oraz sposób ich wyrażania to olbrzymia wartość.
Zauważyłem, że mój biedny ojciec nie był biedny z tego powodu, że mało zarabiał – gdyż zarabiał dużo – lecz z powodu swoich myśli i czynów. Dla mnie, jako młodego chłopca mającego dwóch ojców, było jasne, że muszę być bardzo ostrożny wybierając swoje myśli i decydując kogo powinienem słuchać – bogatego czy biednego ojca.
W wieku dziewięciu lat zdecydowałem się słuchać bogatego ojca i uczyć się od niego o pieniądzach. Robiąc tak, podjąłem tym samym decyzję, że nie będę słuchać biednego ojca – mojego prawdziwego ojca – mimo że to właśnie on zdobył wszystkie stopnie naukowe.
Różnice pomiędzy ojcami.
Jeden z ojców jest multimilionerem. Drugi – ubogim człowiekiem. Dlaczego? To bardzo proste, gdyż wynika to z ich stosunku do pieniędzy i życia. Spójrz na różnice i sprawdź, do którego modelu pasujesz.
Biedny ojciec – Bogaty ojciec.
Mój dom to aktywa - Mój dom to pasywa
Bogaty ojciec powiedział: „Aktywa wkładają pieniądze do twojej kieszeni, a pasywa je stamtąd wyciągają". Ludzie zbyt często nazywają swoje pasywa aktywami. Poznanie różnicy pomiędzy aktywami a pasywami jest bardzo istotne.
Nie stać mnie na to - Jak mogę to zdobyć?
Zdanie: „Nie stać mnie na to” powoduje, że przestajesz o tym myśleć. Gdy zadajesz właściwe pytanie, umysł otwiera się i poszukuje odpowiedzi.
Przyczyną, dla której nie jestem bogaty, jesteście wy, dzieci. - Przyczyną, dla której muszę być bogaty, jesteście wy, dzieci.
Pieniądze mnie nie interesują. - Pieniądze to potęga.
W sprawach dotyczących pieniędzy bądź ostrożny, nie ryzykuj. - Naucz się jak zarządzać ryzykiem.
Sobie płać na końcu. - Sobie płacę na początku.
Bogaty ojciec zawsze odkładał pewien procent od każdego otrzymanego dochodu. Lokował te pieniądze na rachunku inwestycyjnym i finansował nimi zakup aktywów. Biedny ojciec wydawał od razu wszystkie pieniądze i nie miał już nic na inwestycje.
Uważał, że firma, dla której pracował lub państwo powinny zaspokajać jego potrzeby finansowe. - W sprawach pieniędzy polegał na sobie i był odpowiedzialny za swoje finanse.
Był skoncentrowany wyłącznie na wiedzy akademickiej. - Skupiał się zarówno na praktycznych umiejętnościach finansowych, jak i na wiedzy akademickiej.
Operował wyłącznie słownictwem akademickim. - Nauczył się pojęć z dziedziny finansów – „Własne słowa to najwartościowsze narzędzia”.
Pracował dla pieniędzy. - Pieniądze pracowały dla niego.
Myślał, że zarobienie większych pieniędzy rozwiąże jego problemy finansowe. - Wiedział, że edukacja finansowa jest lekarstwem na problemy finansowe. „Nieistotne, ile pieniędzy zarabiasz - ważne jest, ile z tych pieniędzy zatrzymujesz i na jak długo”.
Zrozumienie różnicy pomiędzy podejściem bogatego i biednego ojca jest pierwszym krokiem do finansowej wolności.
Aby zrozumieć, jak porzucić mentalność biednego ojca i przyjąć sposób myślenia bogatego ojca, poznaj proponowane przez nas narzędzia, które pomogą ci podczas podróży do finansowej wolności.
O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: www.bogatyojciec.pl.
_________________________________________________________________
Etykiety:
Artykuły
Subskrybuj:
Posty (Atom)
